wtorek, 27 października 2015

Refleksja w Hardwarze w upalny, majowy wieczór

Zobaczenie indyjskiej ulicy - zobaczenie, bo dogłębne jej poznanie jest zapewne dla przybysza niedostępne - zdaje mi się być ważne z punktu widzenia próby zrozumienia współczesnego świata. Brudnej, śmierdzącej, hałaśliwej, tłocznej. Ulicy, której chaos zdaje się wzmagać wraz z rosnącym potworem upału okresu poprzedzającego nadejście letniego monsunu. Ulicy bez miejsca na oddech, wypoczynek. Barwnej, żywej. Potwornie męczącej. Ważne, bo świat - a w każdym razie znaczna część jego mieszkańców - żyje tak jak ta ulica, a nie tak jak my w oazie o nazwie Europa. Tak, ale czy doświadczanie tego ponownie, kolejny raz, od nowa, do czegoś mnie prowadzi?
 
Hardwar (Haridwar), Uttarakhand, Indie. 10 maja 2015 r.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz